Drogi wolności

RUDOLF KATZNER

Rudolf Katzner, mając niespełna 20 lat, rozpoczął współpracę jako korespondent z „Ilustrowanym Kurierem Codziennym” oraz z nieco bardziej konserwatywnym „Czasem”. Ma niemieckie korzenie, pochodzi z mieszczańskiej rodziny. Starannie wykształcony. Studiował w Wiedniu. Mówi biegle po niemiecku, całkiem nieźle po angielsku, nie zna języka francuskiego. Katzner jest typem dość cynicznego dziennikarza. Odpowiada mu otoczka bycia znanym i wpływowym człowiekiem w środowisku. I na salonach, i w kuluarowych rozmowach czuje się jak ryba w wodzie. Dla niego dziennikarstwo jest środkiem do utrzymania wysokiego statusu. Czasem powtarza, że skoro gazety następnego dnia kończą swój żywot w klozecie, to nie ma większego znaczenia, o czym donoszą, byle tylko nie było białych plam.

Katzner robi za światowca i specjalistę od polityki międzynarodowej. Taką próbuje utrzymywać aurę wokół siebie. I rzeczywiście, jest niesłychanie sprawnym dziennikarzem oraz świetnym redaktorem. Brakuje mu jednak poczucia misji i chęci zmieniania świata, na którym żyje, na lepszy. Dla Katznera ważniejsze jest, by ten świat był dla niego wygodny.